• Wpisów:91
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:14
  • Licznik odwiedzin:4 195 / 1787 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Szczyt bycia żałosną mną: Podczas podawania numeru pomylić własny numer z numerem swojego byłego i przez trzy minuty się zastanawiać, który numer jest który oraz co trzeba zmienić, żeby numer był mój. Meh, serio jestem żałosna

Zainwestowałam 3 stówki w czytnik e-booków i jestem mega zadowolona. W ostatnie święta w 6 dni przeczytałam 3 książki, wszystkie na kompie, i oczy tak mnie bolały, że szkoda gadać. A teraz moje oczy są zadowolone i będę sobie mogła to czytać gdziekolwiek. Warto było.

Podobno:
I ja się w sumie z tym zgadzam. W sensie, mam tak, że czasem się źle wysłowię, albo źle zaintonuję, a ludzie już do mnie z pretensjami, a ja nie chciałam nawet być wredna. Czasem mam tak, że celowo zaintonuję wrednie, a ludzie się nie kapują. Ale takie konflikty zazwyczaj szybko się kończą. Różnica zdań może się ciągnąć w nieskończoność.
  • awatar modelinkiwerki: Zgadzam się. Jak ryby. Bul bbulbul.
  • awatar Gość: a gdyby tak ludzie nie potrafili mówić? :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z serii „Przygody Julii w dziwnym świecie”: Mat-fiz i lektury szkolne
- Ej, czytałeś tego Tristana i Izolda?
- Streszczenie.
- A powiedz mi, kto to był ten Izold?
- To była Izolda, dziewczyna.
W tym momencie wcina się trzecia osoba.
- Ogólnie to chodziło o to, o co chodzi w każdej lekturze. Na przemian rżną się i zabijają.

Miałam wczoraj spinę z koleżanką. Z grubsza od roku kłócimy się o to samo. Ona nie jest w stanie mi uwierzyć, że nie jestem puszczalską dziwką. Ja nie jestem w stanie jej wybaczyć, że mnie wcale nie broniła, tylko bezczynnie słuchała jak mnie wyzywali. Aha, może dlatego, że ona uważa, że nie ma w tym nic złego, że mi nie wierzy i że mnie nie broni. Chujowa przyjaciółka. I prawdopodobnie niedługo zakończę naszą znajomość. A znamy się chcąc nie chcąc od urodzenia.
  • awatar Gość: Żadna z niej przyjaciółka skoro nie stanęła w Twojej obronie i w dodatku nawet Cię nie szanuje, wnioskując po tym jakie ma o Tobie zdanie. Masz rację, w takiej sytuacji nie ma sensu dłużej tego ciągnąć. Życzę Ci żebyś znalazła prawdziwą przyjaciółkę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem na krawędzi. Na granicy. A czara goryczy za chwilę się przeleje. Aha, i wpisy mi się nie dodają. Zły pinger.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień dobry. Wyjątkowo nie będę komentowała pogody.

Piosenka, która autentycznie rozpierdala mnie od środka. Jak ja bardzo bym chciała, żeby ludzie nie odchodzili. Żeby ten ktoś mi powiedział, że mnie potrzebuje, że mnie kocha, że mnie nie opuści. Żeby nie było tak, że ja kogoś wpuszczam, otwieram się, mówię prawdę, zbliżam się, a ten ktoś odchodzi ode mnie, bo nie jestem tą jedyną, bo jestem tylko sobą. Wiecie jak to jest usłyszeć, że to koniec, ponieważ jesteście tylko sobą, a bycie wami to za mało? Ja niestety wiem. I ta świadomość, że moje serce to za mało, tkwi we mnie od roku. I nie mogę tego wywalić z głowy. Okropne uczucie, kiedy po prosu nie możesz wygrać. Kiedy wszystko to za mało.
Wstawiłabym cytaty, ale było ich za dużo, nie chcę robić śmietnika. Jak chcecie to czytajcie po angielsku, a jak chcecie, to możecie wygooglać na tekstowie czy coś takiego.

Wstawiam stylóweczkę na wczoraj. I kurde, ta pogoda... A zresztą już nic nie mówię ;p
  • awatar Emilia △: dobra stylóweczka. x3
  • awatar Gość: Wiosna pełną parą. Podoba mi się zdjęcie:)
  • awatar YourFashion ♥: ri.pinger.pl/pgr213/746fa5f20014dc7151570f76/logo+konkursu.jpg *Zapraszam do wzięcia udziału w Rozdaniu!* *Szanse wygranej są BARDZO DUŻE!* YourFashion.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatnie trzy dni minęły mi pod znakiem różnych problemów moich przyjaciółek. Jakbym nie miała wystarczająco dużo własnych.... Wiem, brzmi to egoistycznie. Ale serio, też czasem potrzebuje, żeby to mnie ktoś wsparł.

Wiosna, śnieg do kostek, więcej śniegu na Wielkanoc niż na Boże Narodzenie. Nie wierzę w to, po prostu nie wierzę.

Sprawię, że poczujecie się idiotami. Wszyscy. Patrzcie:
Nie będę udawała, nudzi mi się to wolne. Książki czytam, zdjęcia robię, z ludźmi się widuję, a i tak mi się cholernie nudzi. Jakiejś akcji mi trzeba. Może jakiegoś koncertu? Imprezy? Sama nie wiem. Ale coś musi się zacząć dziać, bo inaczej umrę z nudów. Serio xD
  • awatar Folari: Też czasami mnie to denerwuje, że ja jestem taką osobą do wspierania, wysłuchania problemów, i która w nocy o północy się pojawi kiedy będzie problem. Jednak jak ja mam problem to już nie mogę liczyć na aż takie wsparcie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Równo od 18 do 20 spałam. A potem spałam na całym meczu Polska - San Marino. No, prawie całym. Zasnęłam mniej więcej jak było 2. A potem mi się śniło jakieś połączenie siatkówki z nożną, skokami narciarskimi, rugby i bobslejem. Tak. Jakiś sanmarińczyk (?) okiwał Miszcza Piszcza, a potem jeszcze jakichś dwóch naszych i nam strzelił gola po długiej trasie w której skakał i w ogóle wymiatał. I w moim śnie było 3:1, genialny gol dla San Marino, potem we śnie poszłam do szkoły, to wszyscy o tym gadali. I ukradłam komuś rękawiczki, bo było bardzo zimno. A potem straciłam głos i charczałam do końca snu. No, a potem się obudziłam, patrzę na wynik i się dziwię "Jak to 5? A ta genialna szarża tego ziomka? A nie, to tylko sen". I mój tata powiedział, że ostatniego gola strzelił "jakiś nowy, jakiś młody", a potem z fb się dowiedziałam, że strzelił nie kto inny, jak Kosecki! xD Tak Btw, to "Dupa Koseckiego" ma już 47.800 lajków, Kosecki oficjalny 6.200. Mogę tak dla porównania powiedzieć, że np. "Spotted: ZTM", czyli spotted wszystkie autobusy, tramwaje i metro w Warszawie ma tylko 20.000 lajków, Michał Kubiak ma 25 tys., Bartman 52 tys., Bartek Kurek 109 tys., Robert Lewandowski 263 tys., Szczęsny 280 tys. Wnioski? Dwa razy więcej ludzi śmieje się z dupy Koseckiego niż w całej Warszawie liczy na to, że miłość swojego życia spotka w autobusie. Prawie tyle samo ludzi śmieje się z Koseckiego, co kibicuje (no chyba że też się śmieje, ja nie wiem) Bartmanowi. No i o wiele bardziej mimo wszystko opłaca się być piłkarzem niż np. siatkarzem. Chociaż z drugiej strony będąc piłkarzem o wiele łatwiej zrobić z siebie pośmiewisko. Hmm, no cóż, może bym się tym przejmowała, gdyby nie fakt, że nie zamierzam zmienić płci, urosnąć 10 cm, schudnąć 10 kg i ćwiczyć całymi dniami.
 

 
Referaty na historię to koszmar. Jedno źródło mówi tak, drugie inaczej. Według jednego Che Guevara to symbol wyzwolenia, wolności, rewolucji. Według innych bezlitosny morderca kobiet i dzieci odpowiedzialny za torturowanie i egzekucje więźniów. I komu tu ufać?
Che Guevarę chyba każdy kojarzy, a przynajmniej z twarzy. Ogólnie jest na koszulkach, na kubkach i na innych pierdołach. Nawet ja, kompletna ignorantka historyczna, widziałam go na kwejku czy czymś.
W sumie dziś nic ciekawego. Oberwałam pałę z historii za nic, ale spoko, Generał miał dziś zły humor. Nienawidzę, kiedy nauczyciel nie jest w stanie oddzielić prywatnej strefy od tej w szkole, która nas ocenia. Tak samo jest z nauczycielkami. Rozumiem, sama co miesiąc mam okres, ale żeby od razu wszystkich za to karać? Przesada...

Aha, tak tylko wspominam. Zróbcie coś dla polskiego społeczeństwa i posłuchajcie jakiejś dobrej muzyki. Właśnie dzisiaj odbywa się koncert J. Biebera. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak to wygląda/wyglądało, ale... Nie to, żebym była hejterką. Śpiewa sobie, to sobie śpiewa. Mam nawet jedną jego piosenkę na telefonie, czasem dla beki puszczam ją koleżankom i nie kapują się, że to Biebera (mimo że ciągle pada jego nazwisko. Tak, "Dr. Bieber". Mam nadzieję, że ludzie na koncercie się dobrze bawią. Ja jednak po prostu bawię się lepiej siedząc w domku i słuchając Linkin Parku.
  • awatar Gość: Bieber koncertuje w Łodzi i już news numer 1 we wszystkich wiadomościach, na każdym kanale to samo. Podjarka niemalże jak na przyjazd papieża. Nie śmieję się z niego, niech sobie chłopak śpiewa jak lubi (tymbardziej że kasę na tym trzepie równo), ja tam go nie słucham, ale bekę miałam jak gdzieś wyczytałam że jego fanki odmawiały zbiorowo zdrowaśkę w intencji ujrzenia go, choć przez ułamek sekundy:D Co do Che zawsze zastanawiałam się co kieruje ludźmi, którzy noszą koszulki z jego wizerunkiem, kompletnie nie wiedząc kim był i czym się zajmował, bo moim zdaniem jest to co najwyżej manifestacja ignoracji i chęci podążania za trendem: "wszyscy noszą to ja też sobie kupię, chuj że nie słyszałem o gościu". No, to takie moje skromne zdanie:>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ocenzurowało mi poprzedni wpis, a konkretnie słowo "d**a". D**a d**a d**a. Chociaż już "dupie" mi nie ocenzurowało. Ciekawe, czy inne słowa też mi ocenzurują. K**a. C*j. Pierdolę. Dobra, koniec testu, dziękuję, dziękuję. Ale o co chodzi? Kiedyś na pingerze pisało się krótkie i zwięzłe "C*jowo" i było elegancko, wszyscy rozumieli i pisali "No, u mnie też, rozumiem, co czujesz", a teraz co? Niedługo zaczną cenzurować wsłuc*jąc albo... No, albo inne słowa z c***em w środku.

Dobra, napiszę jeszcze coś kulturalnego, żeby nie wyszło prostacko. Jakbym miała być zwierzęciem, byłabym lemurem. Czemu? Bo król Julian.
BTW, u mnie w klasie ciągle to śpiewają:
  • awatar ffoogg: Nienawidzę, gdy ktoś cenzuruje moje przekleństwa, bo bez nich mój wpis to nie to samo. I pewnie nie tylko ja tak uważam...
  • awatar Gość: Jak zwykle biorą się za to, za co nie potrzeba.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przepraszam, ale muszę od tego zacząć. Meczu nie oglądałam, spałam, podobno nasi nic nie pokazali. No, oprócz Koseckiego. Wchodzę jak gdyby nigdy nic na fb, a tam 7 moich znajomych lubi fanpage o zdumiewającej nazwie, która brzmi "D**a Koseckiego". Teraz przynajmniej jestem w stanie wymienić jednego zawodnika Legii (taka ze mnie Warszawianka, że szkoda gadać. Ale sorry, polską piłkę nożną uważam w 90% za torturę dla oczu). Jeszcze tak na wszelki wypadek, jakby ktoś nie widział, wstawiam zdjęcie. Panie i Panowie, przed wami słynna już d**a Koseckiego, która w ciągu 19 godzin zebrała 21.500 lajków. Voila!
No, skoro już poruszyłam tę niesamowicie ważną kwestię, to mogę wspomnieć, że z robotą na poniedziałek jestem tragicznie spóźniona. Prawdopodobnie i dzisiejszy i jutrzejszy dzień spędzę nad książkami, a i tak nie zdążę. Bo po co mieć życie, skoro można się uczyć?

Dobra, zamiast pisać o dupie Maryni (Koseckiego), zrobię to 17 konfliktów zimnowojennych...
 

 
Znowu zasnęłam na krześle >.< Wiecie, byłam w gimnazjum to próbowałam na nim zasypiać i nic. Teraz jestem w liceum i chyba siódmy dzień pod rząd znowu przykimałam na krześle. Mam to słynne mega-wygodne krzesło z Ikei. Jestem ostatnio tak zmęczona, że wracam ze szkoły, odpalam serial/muzykę/cokolwiek, zamykam na chwilę oczy, a potem je otwieram i magicznie jest godzinę później, a ja jestem wyspana xD Polecam, nie dość, że jest wygodne, to może pełnić funkcję łóżka, które zakrzywia czasoprzestrzeń
W ogóle ja jakoś dziwnie śpię. Ostatnio w kółko zasypiam na meczach, ale bramki/seta/końca nie przegapię za nic. Po prostu jak jest koniec to się budzę i przenoszę do łóżeczka xD Może jestem lunatykiem? Ja w ogóle bardzo płynnie gadam przez sen, jestem w stanie nawiązać z kimś dialog i ten ktoś nawet się nie kapuje, że ja śpię. A raz gadałam przez sen z osobą, która też spała. Mistrzostwo

Trolololo, drugi dzień wiosny, po 5 minutach na dworze wróciłam do domu z czerwonymi policzkami i trzęsąca się. A teraz siedzę w polarze, kaloryfer rozkręcony na maksa, a mi dalej zimno. I nie, nie jestem chora. Po prostu jest zimno. Ja chcę już wiosnę, chcę porzucić czapkę i kurtkę zimową, chcę przestać już wyglądać jak bałwanek! Czy proszę o tak wiele?
  • awatar black_meggy: Zapraszam Cię na swojego bloga - nowy makijaż!:) Sprawdź, oceń i napisz co sądzisz, a jeśli masz radę, ŚMIAŁO, każda jest dla mnie cenna:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No nie ma co, zajebisty pierwszy dzień wiosny. Jedyny sposób, żeby poczuć wiosnę to palenie trawy. (Tak, wiem, ja i moje dziwaczne poczucie humoru). Nie, żebym to robiła. No, przynajmniej nie często.

Chyba przyzwyczaiłam się już do mojej klasy złożonej w 70% z chłopaków, bo myślałam, że wyjdę z siebie, kiedy w szatni usłyszałam "Pójdę na koncert SGM, zgwałcę Bednarka i będę miała z nim dzieci!". Nie wiem, może to ja jestem lesbijką (nie, nie jestem), ale naprawdę nie mam ochoty gwałcić wokalistów zespołów, których słucham.

Kiedyś oglądałam tyle seriali i byłam z nimi na bieżąco. Teraz oglądam tylko The Walking Dead. Na więcej nie mam czasu. A nie, w sumie jeszcze czasem zerknę na "Prawo Agaty" xD Mam nadzieję, że doceniacie różnicę poziomów między tymi dwoma serialami ;p
  • awatar Gość: Za to u mnie przeważają dziewczyny - chłopaków jest dwa razy mniej. Też zerkałam na "Prawo Agaty", ale to raczej nie moje klimaty. O, jest rym :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie chcę jutra. Jutro znowu będę musiała się zmierzyć z codziennością. Szkoła, znajomi, świat. A dziś miałam taki przyjemny dzień, siedziałam w domu i nie musiałam przed nikim udawać, że jestem piękna, inteligentna i zabawna.
Kolejne moje śmieszne postanowienie: Nie pozwolę nikomu siebie zmieniać. Mogę udawać, że jest w porządku, kiedy nie jest, żeby oszczędzić sobie umoralniającego pierdolenia ludzi, to jest ok. Ale ludzie, którzy mi mówią, że jestem głupia i mam zmądrzeć? Niech sami zmądrzeją. Znam mnóstwo ludzi, którzy ulegli presji społeczeństwa i stali się kimś zupełnie innym. Zupełnie gorszymi. Mnie chcą zmieniać na lepsze. Czy aby na pewno na lepsze? Czy naprawdę teraz jestem taka zła? Może i jestem taka i owaka, ale czy naprawdę niektórzy uważają się za na tyle lepszych ode mnie, żeby mnie pouczać? Odpowiedź jest prosta: NIE.
  • awatar termosia: @Die bitch .: Nie no, zmiany same w sobie są neutralne. Nie warto zmieniać się, ponieważ ktoś inny chce, żeby się to zrobiło.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Siedzę, w prawej ręce trzymam widelec, a lewą jem fasolkę za fasolką. Jestem genialna xD

Wypaliłam się ostatnio. Ochoty nie mam właściwie na nic, sensu po prostu nie widzę. Ze znajomymi siedzę, to siedzę, nawet jakoś specjalnie mnie nie rozrywają. Siedzę z nimi i czuję się wykluczona. Nigdy tak nie miałam. Teraz, jakkolwiek by mi nie okazywali, że jestem im potrzebna, to ja czuję, jakby było zupełnie na odwrót. Zdziwaczałam chyba na starość.
Jest dwudziesta druga i już chce mi się spać. Nie podoba mi się to. Przez mojego pieprzonego tatę z piątku na sobotę spałam 3 godziny tylko, i teraz mi się tak ciągle chce spać, że mu chyba jebnę. Sorry za bluzgi. Żeby nie było, normalnie siedziałabym do 4 w nocy. Porażka. Ale kurde, lubię siedzieć po nocy na kompie.
  • awatar ffoogg: Od jakiegoś czasu też czuję się dziwnie wykluczona. Wszystko co jest związane z moimi przyjaciółmi mnie omija...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No wiem, wiem, zaniedbuję bloga. Soreczka. Niedawno wróciłam do domu, zaraz trzasnę sobie drzemkę, potem sprzątanie pokoju, lekcje, znowu komputer i znowu kima. Na szczęście jutro piątek!

Z Panem Przemądrzałym jest 3:2 dla mnie, ale mam w domyśle jeszcze jeden punkt. Streszczam przebieg walki. Rano czekałam sama na pierwszą lekcję (w sensie było wcześnie i nikogo nie było), on przyszedł i zwrócił się do mnie per księżniczka, na co zamiast "aww, so sweet" dostał ode mnie chamską odpowiedź. Punkt dla mnie. Potem był sprawdzian na informatyce, a po sprawdzianie zwrócił się "księżniczki" do mnie i jeszcze dwóch koleżanek. Ja, jako bezstronny sędzia, przyznaję mu jeden punkt za niezłe wybrnięcie z sytuacji. No, a ostatnią lekcją był wf. Chłopaki mieli samoobronę, a my nie ćwiczyłyśmy, bo naszej babki nie było. Pomijając całą bekę z oglądania moich kolegów z klasy i ich żałosnych prób bycia samcami, gadałam z koleżanką, która przy okazji całkiem całkiem kumpluje się z Panem Przemądrzałym (hehe, nie, nie zacznę na niego mówić po imieniu). I nie wiem, czy kręciła bekę, czy on jej się podoba, czy chciała mnie wypytać, ale powiedziała coś w stylu: "Hmm, ja bym nim nie pogardziła. A Ty?". Moja odpowiedź: "Ja bym pogardziła". No i domyślny punkt dla mnie, bo możliwe, że mu to przekazała. Hyhyhyhyh, jestem okropna
Koszulka z Benderem i "Bite my shiny metal ass" przyszła, z tym że mama zamówiła mi o rozmiar za dużą i w dodatku męską. Przynajmniej mam w czym chodzić po domu i spać
 

 
Pojechałam z tatą na zakupy. Wracając wpadliśmy na sweetaśną tchórzofretkę biegającą koło mostu. Próbowałam ją złapać, ale niestety, zwiała mi. Wracam, wchodzę na fb, a ktoś wstawia link do streamu z konklawe. STREAMU Z KONKLAWE xDDD Często oglądam jak ktoś streamuje grę, mecz, ale konklawe?! Potem się kapnęłam, że to samo leci w telewizji. W hd wyglądało to o wiele wyraźniej, można było zauważyć, że około co pięćdziesiąta osoba trzyma ipada srajpada i kręci. Wyobrażacie sobie następne konklawe? Wszyscy ludzie z telefonami w rękach, ogłaszają nowego papieża, a wszyscy na twitterze, fb albo czymkolwiek: "LOL" "OMG" "xD". I nad sobą wyświetlają takie hologramy klaszczących dłoni. To by było świetne *.*
 

 
Znowu zabrałam się za pisanie kolejnej książki. Bardzo mi to pomaga ze stresem. Prawdopodobnie i tak jej nie skończę, ale co tam, przynajmniej poćwiczę styl. Mam na swoim koncie 1, słownie jedną skończoną książkę. Przynajmniej zawsze panie od polskiego doceniają mój sposób pisania. Serio, dziś mieliśmy z nową babką (ta co zawsze z nią mamy ma coś z nogą i 2 miechy jej nie będzie) i byłam jedyną osobą, której styl pochwaliła. Tak, wiem, szpan xD

Najbardziej wkręcająca piosenka roku. Koleżanka z klasy ją śpiewała, to nuciła mi się aż do domu, po czym ją znalazłam na yt i od tygodnia siedzi mi w głowie. Tekst jest tak głupi, że aż piękny:
Aha, oficjalnie w połowie czerwca się wyprowadzam z obecnego mieszkania. Do nowego wprowadzę się... nie wiem kiedy. I nie wiem gdzie to nowe będzie. Ale tak, czemu by nie, myślę już nad kolorem ścian. Jedna albo dwie będą czerwone, a pozostałe albo beżowe albo jasnoszare. Tak, owszem, myślę o przyszłości tylko dlatego, że o przeszłości wolę zapomnieć, a teraźniejszość mnie przeraża.
  • awatar Gość: To witam w klubie, bo ja też w lato zmieniam lokum.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Ej, kurde, nie tak się umawialiśmy. Miała być wiosna. Komary były, ciepło było, można było chodzić w samej bluzie. A teraz co? Wczoraj się wyglebałam i to była moja pierwsza gleba tej zimy. Myślałam, że uda mi się przetrwać zimę bez gleby, uważałam na nartach, uważałam na lodzie, uważałam jak byłam wstawiona, uważałam wszędzie i cały czas. A tu nagle na sam koniec bęc ;p Mam siniaka na kolanie (jest piękny i fioletowy) oraz jakąś dziurę w ręku, ale płytką, więc spoko.

Aha, na koncert nie poszłam. Po pierwsze dlatego, że kolega był chory. Po drugie dlatego, że miałam 19 przyjaciółki. I mogłabym skłamać, że bawiłam się świetnie, ale tego nie zrobię. Ogólnie była trochę napięta atmosfera, bo w sumie 80% ludzi chowało do kogoś urazę. A nawet nie chowało, wszyscy o tym wiedzieli, ale nie dało się tego na szybko naprawić. No i trochę żałowałam, że rzuciłam palenie fajek, przez co nie do końca wchodziły mi... nie-fajki.

Oglądanie MBTM? Ja też nie. Ale ostatnio przypadkiem znalazłam na yt to:
Odnotowałam, że Łozo bardzo mnie denerwuje, a wiedzcie, że w moim przypadku to bardzo dziwne, bo mam 2 płyty Afromentalu na półce. No, a zespół jest niezły ^.^
  • awatar ffoogg: Ja również nie rozumiem jak to możliwe, że znowu jest zima. Z tej okazji się nawet rozchorowałam, haha. A co do mojego wpisu i Twojego komentarza - ZAPOMNIAŁAM >.< Nie wyszła mi jednak ta tajemniczość, hahahaha.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›